Jeszcze nie ma upałów. Jeszcze nie ma pełnego sezonu. Jeszcze nie ma tłumów, ale coś już się zmienia.
Dni są dłuższe. Wieczory cieplejsze. Myśli coraz częściej uciekają w stronę wyjazdów.
To właśnie ten moment.
Nie na pośpiech. Nie na pakowanie walizek. Na planowanie.
Nie takie dokładne, co do godziny. Raczej spokojne.
Gdzie chciałabym pojechać? Co zobaczyć? Jak odpocząć naprawdę?
Może:
– małe miasteczko, w którym czas płynie wolniej
– jezioro, gdzie można usiąść na pomoście i nic nie robić
– morze, zanim pojawią się tłumy
Nie trzeba rezerwować wszystkiego od razu.
Wystarczy pomyśleć. Zaznaczyć na mapie. Zostawić sobie przestrzeń.
Bo najpiękniejsze podróże zaczynają się wcześniej.
W głowie. W wyobraźni. W tej jednej myśli: „może gdzieś pojadę”.
Może to dobry moment
Nie na wyjazd jeszcze., ale na decyzję, że to lato będzie inne.
Spokojniejsze. Bardziej Twoje.

Dodaj komentarz