Każda podróż rodzi się cicho. Nie na lotnisku, nie w hotelowym lobby i nie na mapie z pinezkami. Zaczyna się w głowie – od jednego, niepozornego marzenia. Od obrazu, który wraca przed snem. Od zapachu przypraw, którego nigdy jeszcze nie czułaś. Od myśli: a gdyby tak pojechać …
Marzenia o podróżach są jak listy bez adresu. Nie wiedzą jeszcze dokąd trafią, ale wiedzą jedno – chcą wyruszyć w drogę. Czasem to będzie krótki weekend za miastem, czasem bilet w jedną stronę na drugi koniec świata. Nie liczy się odległość. Liczy się odwaga, by pozwolić temu marzeniu urosnąć.
Podróż zaczyna się w momencie, gdy przestajesz mówić „kiedyś” , a zaczynasz szeptać „może teraz” . Gdy przeglądasz zdjęcia miejsc, których nie umiesz jeszcze wymówić. Gdy czytasz historie innych i nagle odkrywasz, że one brzmią podejrzanie podobnie do Twojej.
Nie każda podróż musi być idealna. Nie każda musi być zaplanowana co do minuty. Ale każda, która zaczęła się od marzenia, niesie w sobie coś więcej niż tylko przemieszczanie się z punktu A do punktu B. Niesie zmianę. Nowe spojrzenie. Czasem odpowiedź na pytanie, którego jeszcze nie zadałaś.
Jeśli więc dziś tylko marzysz – to wystarczy. Jesteś dokładnie w tym miejscu, w którym zaczyna się każda droga.

Dodaj odpowiedź do darcologic Anuluj pisanie odpowiedzi